opublikowany: 19/11/2008, w kategoriach: Konsole

Red Ring of Death

Przez długi czas miałem nadzieję, że to smutne doświadczenie mnie ominie szerokim łukiem, w końcu konsola nie była kupiona w pierwszym rzucie, a dodatkowo przez pierwsze półtora roku nic się z nią nie działo. Podświadomie jednak byłem prawie pewien, że nadejdzie kiedyś moment, w którym zamruga ona do mnie trzema czerwonymi światełkami oznajmiając koniec swojego żywota. To właśnie stało się ok. miesiąca temu.

Red Ring of Death

To było kompletne zaskoczenie. Do południa czerpałem jeszcze przyjemność grając w “Force Unleashed”, ale gdy przyszła pora na przerwę obiadową wyłączyłem konsolę. Gdy jednak wieczorem w końcu znalazłem chwilę i usiadłem do konsoli… ona oznajmiła mi, że w najbliższym czasie nie uda mi się skorzystać z jej “usług”.

Początkowo nie mogłem uwierzyć w to co widzę, kilkakrotnie włączałem i wyłączałem konsolę - “a może tym razem jednak się odpali”. Próbowałem różnych sposobów - wypinanie kabelków, przepinanie, odpinanie dysku - nic nie pomagało. Wtedy uświadomiłem sobie, że to koniec - pozostaje jedynie przygotowanie konsoli i skorzystanie z naprawy gwarancyjnej.

starsze wpisy

starsze wpisy
Data wpisuTytuł wpisuKomentarze
16/11/2008 The Force Unleashed Brak komentarzy
11/11/2008 Renesans gier planszowych Brak komentarzy
04/11/2008 W końcu na swoim Brak komentarzy
16/10/2008 Nadciąga ta wspaniała pora roku Brak komentarzy