opublikowany: 11/04/2008, w kategoriach: Gaming, Reviews

Call of Duty 4

Call of Duty 4: Modern Warfare

Nadszedł czas i na ten niekwestionowany hit zeszłego roku. Przyznam, że długo zwlekałem z sięgnięciem po ten tytuł, gdyż uwagę moją odciągały zaległości. Niemniej jednak udało mi się pożyczyć od znajomego Call of duty 4: Modern warfare i poświęcić jej kilkanaście godzin. Nadal nie udało mi się ogarnąć wszelkich aspektów gry, ale wydaje mi się, że poznałem ją już na tyle, że mogę podzielić się wrażeniami. Tak więc, do dzieła.

COD4 – odskocznia tematyczna

Do tej pory seria Call of Duty umiejscowiona była w czasach II Wojny Światowej. Jednakże jak już zostało zauważone, ten temat jest mocno wyeksploatowany i powoli robi się nudny. Zauważyli to także Panowie z Infinity Ward i postanowili przenieść czasy, w których toczy się rozgrywka na bliższe obecnym. Tak więc w tej odsłonie nie ma już złych Niemców a ich miejsce zastąpili równie źli terroryści – Arabowie i Rosjanie. Cała historia rozbita jest na dwa wątki – brytyjskiego komandosa, który wykonuje misje w Rosji, oraz amerykańskiego marine, który bierze udział w walkach w Zatoce Perskiej. Fabuła nie jest zbyt wyszukana, ale przecież to tylko otoczka i pretekst do stworzenia gry o tematyce wojennej. Więcej w temacie samej fabuły nie będę zdradzał, bo jest to wciągająca historia okraszona genialnie zrealizowanym wprowadzeniem.

Cieszy oko

Nie wiem ile osób ze mną się zgodzi, ale jestem skłonny stwierdzić, że grafika zaprezentowana w COD4 jest przepiękna. Modele postaci są bogate w detale, wszelkie tereny wykonane z dużą dbałością o szczegóły, pojazdy, budynki – widać, że zostało włożone w to bardzo dużo pracy i zapału. Dla mnie po prostu pełna rewelka. Kolejny plusik i to wcale nie mały należy się za wszelkiego rodzaju eksplozje, dym i podobne kwestie. Rakieta wystrzelona z RPG faktycznie zostawia za sobą ślad dymu, który na krótką chwilę ogarnicza nam widoczność. Bardzo ciekawym rozwiązaniem jest fakt, że jeśli nie potrzebujesz HUD’a jest on ukrywany (pozostaje widoczny jedynie kompas). Koniec ze zbędnymi cyferkami na ekranie.

Jako ciekawostke odnotowałem fakt, że w grze nie zauważyłem ani jednego bug’a graficznego – żadna postać nie zawisła mi w powietrzu, żadna nie turlała się w dziwny sposób, wszystko było takie jak być powinno.

Cieszy ucho

Podobnie jak grafika, dźwięk również nie pozostawia wątpliwości, że autorzy włożyli mnóstwo wysiłku także w ten aspekt. Każda eksplozja, nawoływanie przeciwników czy odgłosy otoczenia, wszystko jest cudownie odwzorowane. Głosy dobrane do postaci również mnie zachwyciły. Bez problemu można po głosie nawet rozpoznać jakiej narodowości jest postać, czy to Rosjanin, czy Amerykanin… akcent zdradza pochodzenie bez cienia wątpliwości.

Call of Duty 4: Modern Warfare

Sedno, czyli rozgrywka

Muszę przyznać, że misje są bardzo zróżnicowane. Będziemy mieli za zadanie osłanianie naszych żołnierzy z pokładu samolotu podczas nocnej ewakuacji, nalot śmigłowcem, standardową rozpierduchę “w biegu”, skradanie się, a także typowo snajperską misję. Rozrywki nie brakuje w przypadku żadnej z nich, a to nie wszystkie przyjemności jakie na nas czekają. Niestety gra jest krótka. Na niskim poziomie trudności jest do skończenia w ok. 5 godzin. Czy to mało? Owszem, ale nadrabia w innym miejscu, o czym za chwilę. Uruchomienie misji w trybie Veteran natomiast podnosi poprzeczkę bardzo wysoko i gra staje się prawdziwym wyzwaniem, dodatkowo dając potrójną satysfakcję z każdej ukończonej misji.

Wachlarz narzędzi do zabijania jest bardzo rozbudowany i skuteczny. Niezależnie od tego jakiej broni używamy, czerpana przyjemność z zabijania jest wręcz nie do opisania. Każda broń w użyciu sprawia wrażenie, jakby była stworzona dla nas – świetnie “leży w dłoni”, bezproblemowo pozwala celować i jest zabójczo skuteczna. Oprócz broni głownych mamy także dodatkowe elementy wyposażenia takie jak gogle pozwalające widzieć w nocy, wyrzutnie granatów montowane do niektórych broni, oraz granaty. Jako ciekawostke należy wspomnieć fakt, że granat rzucony przez przeciwnika w naszą stronę możemy odrzucić. Nie raz może to uratować życie.

Sterowanie jest bardzo intuicyjne a rozmieszczenie wszelkich akcji na przyciskach pad’a udało się autorom wręcz idealnie. W przypadku gry na Xboxie 360, dodatkowo na plus należy zaliczyć fakt, że pad wibruje przy każdej okazji, czy to wybuchu, czy to otrzymanej rany.

Niemniej jednak jak już wcześniej wspomniałem, jak niesamowicie przyjemna by nie była rozgrywka dla jednego gracza, jest ona krótka i pozostawia po sobie pewien niedosyt. Jak się okazuje, nie bez przyczyny.

Call of Duty 4: Modern Warfare

Multiplayer

To tutaj gra rozwija skrzydła. Bardzo dobrze wyważone bronie, świetne tryby rozgrywki, ciekawe mapy… czy tego już nie było wcześniej? Owszem, było ale w tym przypadku jest to zrobione jeszcze lepiej, wygodniej, przyjemniej i dostarcza więcej rozrywki. Ale to nie wszystko. Otrzymujemy także możliwość stworzenia własnej postaci do rozgrywki multiplayer, której wybieramy broń główną, broń podręczną, broń specjalną (np. granat dymny), a także… umiejętności takie jak: większe obrażenia, większa wytrzymałość, większy poziom życia itp. Jest w czym wybierać i pozwala to stworzyć postać idealnie dopasowaną do naszego stylu gry. A skoro już mowa o rozgrywce, to warto podkreślić, że za każdy rozegrany “mecz” otrzymujemy punkty doświadczenia. Tak tak, punkty doświadczenia. Nie jest to może aż tak rozbudowane jak w grach RPG, niemniej jednak dodaje pewnego uroku całej rozgrywce i daje dodatkową satysfakcję. Wraz ze zdobywanym doświadczeniem otrzymujemy coraz wyższą rangę oraz odblokowujemy dodatkowe bronie, mapy i tryby rozgrywki. Na temat rozgrywki wielosobowej możnaby się długo rozpisywać, niemniej jednak można to podsumować krótko, treściwie i przy pomocy kilku słów – PO PROSTU TRZEBA ZAGRAĆ. W trybie multiplayer gra potrafi uzależniać.

Podsumowanie

Ten tak na prawdę króki opis nie jest w stanie oddać przyjemności jaką daje gra w Call of Duty 4. Nie pamiętam kiedy ostatnio gra FPP dała mi tyle satysfakcji. Jestm skłonny wręcz powiedzieć, że grało mi się o wiele przyjemniej niż w Halo 3. Ceny gier na Allegro już pospadały i jest ona łatwiej dostępna. Tak więc – jeśli chcesz zagrać w nią jedynie w trybie dla jednego gracza, bo nie posiadasz łącza internetowego, lub brakuje Ci konta GOLD na XBox Live, lepiej pożycz od znajomego, bo te kilka godzin rozgrywki to jednak trochę za mało, chyba że chcesz zaliczyć tytuł na poziomie trudności “Veteran”.

Natomiast jeśli jesteś w tej komfortowej sytuacji, że posiadasz podłączenie do internetu oraz abonament GOLD, nawet się nie zastanawiaj. Początki w trybie multiplayer są ciężkie, ale z czasem gra wciąga lepiej niż trójkąt bermudzki i wszelkie wątpliwości czy są to dobrze wydane pieniądze znikają. Dla mnie – zasłużona GRA ROKU.

komentarze (1)

Formularz dodawania komentarza
  • 1
    05/05/2010, 14:13

    Dbrze nam się czyta :-) blog dodany do ulubionych :)