Archiwum kategorii ‘Recenzje’

opublikowany: 30/12/2008, w kategoriach: Gry, Recenzje

Mirror’s Edge

mirrors_heading

Eelectronic Arts zapowiadało nam rewelacyjny tytuł, wnoszący dużo świeżości. Gra miała być zupełnie inna niż wszystko co do tej pory widzieliśmy. Przed nami została roztoczona wizja wspaniałej wolności, biegania po dachach budynków, skakania - kwintesencja Parkour. Pierwsze zapowiedzi i pierwsze filmy z rozgrywki podtrzymywały te stwierdzenia, gra zapowiadała się rewelacyjnie, świeżo - inaczej niż wszystko co do tej pory widzieliśmy.

Następnie pojawiło się demo, które po opanowaniu początkowo trudnego systemu sterowania, faktycznie dawało poczucie tej wolności, szybkości, pewnej swobody. Wszystko szło w dobrym kierunku, jednak po ukazaniu się pełnego tytułu, skończeniu drugiego rozdziału gra pokazała mi swoje niezbyt ciekawe oblicze. Pewnie jako jedna z niewielu osób muszę stwierdzić, że Mirror’s Edge jest średni… i to bardzo średni. Bardzo szkoda, bo byłem pewien, że szykuje się coś świetnego.

opublikowany: 15/12/2008, w kategoriach: Gry, Recenzje

Dead Space

Dead Space

Listopadowo-grudniowy wysyp fantastycznych tytułów zmusił mnie do odłożenia tej pozycji na później. Byłem pewien, że to rewelacyjna gra, jednak na początek chciałem zaliczyć krótsze gry akcji, które można stopniowo zaliczać poziom po poziomie. Pojawiła się jednak promocja w sklepie Ultima.pl, więc postanowiłem skorzystać z okazji i zaopatrzyć się w Dead Space (no i Mirror’s Edge przy okazji).

Miałem bardzo wysokie oczekiwania w stosunku do tego tytułu, głównie ze względu na noty i recenzje z jakimi się spotkałem. Zapowiadał się fantastyczny horror sci-fi (a w zasadzie survival horror), gdzie sami będziemy biegać po gigantycznym statku kosmicznym pełnym stworów - ciężko jest mi określić cokolwiek, co wprowadzałoby mnie w równie mocny stan niepokoju.

No więc mamy oczekiwanie czegoś wielkiego, tytuł który ma nadzieje spełnić te oczekiwania jednocześnie obiecujący przygodę, której dawno nie było nam dane uświadczyć, a jak jest w rzeczywistości? Ojj… jest genialnie.

opublikowany: 27/11/2008, w kategoriach: Gry, Recenzje

Left 4 Dead

Left 4 Dead jest jednym z tytułów, które ciężko było mi jakoś sklasyfikować. Początkowo bardzo chciałem go kupić - w końcu zapowiadała się niezła rozgrywka, z masakrowaniem zombie w roli głównej a wisienką na torcie miał być konieczność ścisłej współpracy wszystkich graczy.

Jednak po pewnym czasie pojawiły się pewne wątpliwości - grafika nie była zachwycająca, gra wydawała mi się bardzo uproszczona, w zasadzie fabuły miało nie być… to wszystko w obliczu tylu świetnych tytułów sprawiało, że Left 4 Dead wyglądało mocno przeciętnie. Kolejnym punktem było wypuszczenie przez Valve wersji demo na XBox Live Marketplace. Nie zwlekając postanowiłem ściągnąć demo i przekonać się samemu jak w rezultacie wygląda ten tytuł, w końcu po to są dema. Niestety po raz kolejny się zawiodłem (zapewne w dużej mierze dzięki rozgrywce z postaciami kierowanymi przez sztuczną inteligencję), a co za tym idzie - przesunąłem Left 4 Dead na listę gier “do sprawdzenia kiedyśtam”.

Kiedy jednak znajomi zaczęli się ekscytować jaka to rozgrywka w trybie kooperacji jest fantastyczna i jak komunikacja głosowa dodaje uroku całości, postanowiłem zainwestować i zakupiłem Left 4 Dead kierując się jednocześnie argumentem, że “zawsze przecież mogę wymienić na Call of Duty 5 albo Mirror’s Edge”.

opublikowany: 22/11/2008, w kategoriach: Gry, Recenzje

Braid

Jakiś czas temu wokół jednego tytułu z XBox Live Arcade zrobił się niesamowity szum. Jak później się zorientowałem chodziło o zręcznościówkę (a w zasadzie platformówkę) o niewiele mówiącym tytule Braid. Wszyscy dookoła zachwycali się wykonaniem, poziomem skomplikowania i rozrywką jaką dostarczał ten tytuł. Jako, że lubię ciekawe tytuły, postanowiłem zainteresować się również tą pozycją.

Historia

Historia “Brad” opowiada o losach mężczyzny o imieniu Tim i poszukiwaniach księżniczki. Nie wiemy jednak co łączy go z księżniczką - mowa jest jedynie o błędzie, który Tim popełnił i którego konsekwencje ma nadzieję załągodzić lub całkowicie zniwelować. Podczas podróży przez 6 światów znajdujących się w grze, dowiadujemy się kolejnych rzeczy na temat naszego bohatera i całej przygody.

Mnie osobiście bardzo szybko przyszło pewne skojarzenie z “Mario”, gdzie również musimy uwolnić księżniczkę. Co ciekawe - jak później napiszę - wcale nie jest to jedyne podobieństwo.

opublikowany: 16/11/2008, w kategoriach: Gry, Recenzje

The Force Unleashed

Muszę przyznać, że nie jestem specjalnym fanem Gwiezdnych Wojen, ale gdy zobaczyłem zapowiedzi “The Force Unleashed” moje oczy zrobiły się wielkie. To, co na trailerach działo się z mocą, możliwości naszego bohatera, wprawiły mnie w osłupienie. Grałem już w kilka tytułów osadzonych w tym uniwersum, ale nie przekonały mnie tak jak ta pozycja. Tym razem, jest to zupełnie inne podejście do tematu i chyba to czyni tę grę tak dobrą. Ale po kolei.

Historia

Już na samym początku poznajemy początki naszego bohatera, nazywanego Starkiller. Otóż okazuje się, że podczas ataku na planetę Kashyyyk, Lord Vader (w którego się zresztą wcielamy w tym prologu) po pokonaniu Jedi odnajduje w domku małego chłopca wykazującego się niesamowitym potencjałem w kierunku opanowania mocy. Postanawia więc uczynić z niego swojego ucznia, a wszystkich świadków, którzy chłopca widzieli - zabija.

Wszystkie wydarzenia osadzone są między trzecią a czwartą częścią sagi. Nasz bohater początkowo ślepo poddany Vader’owi, z czasem zaczyna zastanawiać się nad swoimi czynami i ich konsekwencjami. Wisienką na torcie są dwa zakończenia i możliwość podjęcia decyzji w finalnej scenie. To tyle, aby nie zdradzić zbyt wiele. Fabuła jest, nie jest wyszukana, nie jest porywająca, ale spełnia swoje zadanie i uzupełnia całkiem nieźle rozgrywkę.