opublikowany: 20/03/2008, w kategoriach: Consoles

Nintendo Wii

Nintendo Wii

Po raz kolejny dzięki uprzejmości Mienty z playingdaily.com stałem się tymczasowym posiadaczem rewolucyjnej konsoli Nintendo – malutkiego Wii. Czy jest ona faktycznie tak rewolucyjna? Czy rzeczywiście rozgrywka przy użyciu WiiMote jest taka jak obiecuje Nintendo? Poniżej zamieściłem swoje subiektywne wnioski, które nasunęły mi się po dłuższym obcowaniu z konsolą.

Małe pudełeczko

Byłem odrobinkę zaskoczony rozmiarami Wii. Do tej pory pomimo tego, że wielokrotnie widziałem konsolę Wii w sklepie, nie zwróciłem na to uwagi. Jest faktycznie sporo mniejsza od mojego Xbox’a. Mała, zgrabna, z bardzo ładnie komponującą się podstawką. W komplecie razem z konsolą były dwa kontrolery razem z dodatkowym “nunczakiem” (czy jak to się pisze) oraz gumowymi futerałkami aby kontrolery lepiej leżały w ręce. Podpięcie konsoli zajęło mi dosłownie parę minut i przebiegło bez jakichkolwiek problemów. Bezprzewodowe kontrolery, mała konsola – same plusy jak dla mnie.

Welcome

Po podłączeniu konsoli nadszedł czas na pierwsze uruchomienie. Ładne, niebieskie podświetlenie szczeliny na płyty dodało uroku konsoli. Ekran powitalny Wii jest bardzo prosty i wygodnie zaprojektowany. Nawigowanie po nim jest bajecznie proste i wszelkie potrzebne opcje są “pod ręką”. Nie udało mi się niestety skorzystać z internetowych opcji Wii, za to w wolnej chwili stworzyliśmy sobie razem z Gosią ludziki (avatary?) Mii. Cały proces dostarcza mnóstwo radości i pozwala stworzyć swoją karykaturkę w kilka minut. Ludzik ten z tego co zauważyłem, jest później używany we wszelkich grach zawartych w Wii Sports, być może również w innych tytułach, ale nie miałem okazji tego sprawdzić.

WiiMote

W zasadzie rewolucja całej konsoli zamyka się właśnie w tym małym urządzeniu, które całkowicie zmienia nasze podejście do sterowania w grach. W momencie instalacji pod telewizorem (lub nad) umieszczamy czujnik podczerwieni, dzięki któremu Wii jest w stanie określić aktualne położenie WiiMote. Ano właśnie, zamiast używać przycisków do sterowania postacią, używamy położenia WiiMote. W teorii wygląda to wspaniale i innowacyjnie, a jak się ma w rzeczywistości? No cóż, nie do końca jest już tak różowo. Czasami odnosiłem wrażenie, że brakuje trochę precyzji w sterowaniu, lub niektóre moje ruchy wręcz nie były wykrywane.

Temat gier postanowiłem poruszyć nieco później, jednak na ich przykładzie postaram się napisać coś więcej na temat sterowania. Przykładowo w WiiSports sterujemy ruchami postaci imitując autentyczne ruchy wykonywane podczas sportów np. kręgle, baseball, czy nawet boks (choć z tym ostatnim właśnie było najwięcej problemów z precyzją). Jednak kiedy zmieniłem płytę na Metroid Prime Corruption, sprawa nie wyglądała aż tak rewelacyjnie. Poruszałem się przy pomocy gałki umieszczonej na drugiej części WiiMote (“nunczaku”), którą trzymamy w lewej ręce. Natomiast prawa ręka służyła do celowania oraz oddawania strzałów. Całość oczywiście sprawdzała się rewelacyjnie, jednak nie robiło aż takiego wrażenia jak sterowanie w WiiSports. Natomiast sterowanie w Trauma Center: Second Opinion to już zupełnie inna sprawa, gdyż cała filozofia gry znacząco się różni. Zamiast akcji, gra nastawiona jest na precyzję i tutaj WiiMote jest więcej niż genialne.

Można spokojnie powiedzieć, że podejście Nintendo do sposobu sterowania jest rewolucyjne i dało firmie ogromną przewagę nad konkurencją. Dzięki takiemu podejściu lepiej wczuwamy się w postać przez nas sterowaną, całość dostaje dodatkowego realizmu i sprawia nieporównywalnie większą frajdę.

Gry

Jednak nie samymi kontrolerami konsola wygrywa. To co czyni ją ciekawą i wartą zakupu to tytuły, które dostarczają nam rozrywki. W moim przypadku miałem do czynienia z: “Trauma Center: Second Opinion”, “Wii Sports” oraz “Metroid Prime: Corruption”. Wprawdzie każdy z tych tytułów zasługuje na osobną recenzję, ale tym razem dodam kilka słów od siebie na ich temat przy okazji tego artykułu.

Trauma Center: Second Opinion

Już od pierwszych ekranów gry można zauważyć, że jest to typowa gra na rynek azjatycki. Wszystkie postacie są typowo mangowe, dialogi są tekstowe (sic!), a przerywniki to statyczne rysunki (również mangowe), w których zmieniają się tylko postacie na pierwszym planie. W dobie przerywników opartych o silniki graficzne samych gier, jest to fatalne rozwiązanie, które w ogóle od mnie nie przemawia, a wręcz spowodowało, że prawie kompletnie nie mam pojęcia o fabule. Po prostu – nie chciało mi się tego czytać (podobno na dalekim wschodzie to jest super).

Z tego co się zorientowałem wcielamy się w postać początkującego chirurga, a przed nami stawiane są coraz trudniejsze zadania w postaci operacji. Na początku jest to proste czyszczenie i zszywanie ran, a w późniejszej fazie rozgrywki nawet operacje przy użyciu laseru. Każda z nich oczywiście wymaga od nas precyzji, a rolę skalpela i wszelkich innych przyrządów przejmuje WiiMote. Wymagane jest od nas przede wszystkim opanowanie, precyzja oraz pewność ruchów, gdyż każda operacja ma określony czas, a dodatkowo musimy cały czas zwracać uwagę na puls pacjenta. Całość skutecznie podnosi poziom adrenaliny.

Grafika w tej grze nie ma dużego znaczenia, jednak muszę przyznać, że nie jest powalająca. W zasadzie jest to dobrze narysowane 2D w stylu mangowym. Całość jest dosyć schematyczna, jednak idealnie komponuje się z klimatem tytułu.

Jak na mój gust gra nie jest warta zakupu, ale jeśli ktoś ma możliwość pożyczenia, lub wymiany innego tytułu na ten to czemu nie. Bardzo ciekawe użycie nowego sposobu sterowania.

Metroid Prime: Corruption

Jeszcze przed ukazaniem się tego tytułu wywołał on spore zamieszanie. Od dawna seria Metroid Prime jest wręcz kultowa dla fanów marki Nintendo, a ta odsłona miała być najlepszą w historii. Czy jest tak faktycznie? Nie mam bladego pojęcia. Do tej pory nie miałem okazji zapoznać się z tym tytułem.

No dobra, więc jakie jest to FPP, które ma być po części system sellerem? Bardzo dobre. Początek okropnie mi się dłużył ( koncepcja w stylu Half Life ), bo najpierw lądujemy naszym małym stateczkiem na większym statku kosmicznym, gdzie podążamy na spotkanie, dowiadujemy się o ataku na pewną planetę (przyznaję się, znów trochę przewijałem dialogi), bla bla bla, aż w końcu zaczyna się atak na statek kosmiczny a my dostajemy zadanie przedarcia się do naszego pojazdu i pomocy mieszkańcom planety. Fabuła bankowo rozwija się dalej, ale niestety – to jest najdalej gdzie dotarłem ( względy czasowe ).

Niemniej jednak zdołałem odkryć magię MP: Corruption. Na początku sterowanie sprawia kłopoty i wymaga przyzwyczajenia, kiedy jednak ogarniemy już w całości sposób sterowania, rozpoczyna się właściwa rozgrywka. Wszelkie walki z przeciwnikami to niesamowita frajda właśnie dzięki temu, że tak naprawdę sami celujemy z bardzo dużą precyzją, żadna myszka czy pad nie potrafią oddać tego uczucia tak dobrze. Aby jednak nie było aż tak trudno, możemy “zablokować” nasz wizjer na jednym przeciwniku, dzięki czemu nieważne jak on się przemieszcza, cały czas pozostaje po środku naszego ekranu. Jest to na początku troszkę mylące, jednak później okazuje się wręcz niezbędne. Z czasem dostajemy dodatkowe umiejętności dla Samus (tak nazywa się gorąca laska schowana pod pancerzem), jak np. możliwość przenoszenia przedmiotów. Interakcja z innymi obiektami takimi jak przełączniki czy ekrany dotykowe również korzysta z możliwości WiiMote. Możnaby pisać długo na ten temat, więc powiem tylko, że jest naprawdę nieźle.

Grafika zaskoczyła mnie bardzo pozytywnie, choć postaci faktycznie są bardzo uproszczone i składają się z niewielkiej liczby wielokątów (w porównaniu np. z Gears of War na Xboxa czy Uncharted na PS3), to mimo wszystko całokształt pozostawia niezłe wrażenie. Wszelkie ograniczenia Wii są bardzo dobrze maskowane, a framerate nigdy nie spada.

Wii Sports

Pakiet gier sportowych postanowiłem zostawić sobie na koniec, gdyż w zasadzie to one najlepiej pokazują zalety Wii. W skład tego tytułu wchodzą: Tenis, Kręgle, Boks, Baseball oraz Golf. Niestety nie grałem w Golfa, jako że sam sport mnie nie porywa, a dodatkowo bardziej wciągneły mnie inne tytuły. Należy mieć na uwadze, że szaleństwa wyczyniane przez nas przy okazji gry będą wymagały sporej ilości miejsca tak więc radzę odsunąć wszelkie przedmioty, które możemy strącić lub stłuc – ot profilaktyka.

Na początek poszedł Boks, jako że akurat byli u nas znajomi, a to wydawała nam się najdynamiczniejsza gra dla większej ilości osób niż jedna. Ta gra nieziemsko daje w kość i od razu wyszły wszelkie problemy kondycyjne. Po kilku rundach wszyscy padaliśmy z wycieńczenia, ale z wielkimi uśmiechami na twarzach. Sterowanie odbywało się za pomocą obu elementów “nunczaka”, gdzie każdy z elementów (trzymany w prawej i lewej dłoni) odzwierciedlał lewą i prawą pięść naszego zawodnika, a pochylanie się odzwierciedlało uniki. Całość sprawdzała się rewelacyjnie, a dawka fun’u płynąca z gry jest mierzona w wiadrach!

Po takim wycisku zdecydowaliśmy się na coś spokojniejszego, więc uruchomiliśmy kręgle. Po ustawieniu wszystkich opcji, wybraniu ilości graczy przystąpiliśmy do rozgrywki. Po raz kolejny niesamowite było odwzorowanie ruchów, które faktycznie wykonujemy podczas gry w kręgle. Siła zamachu, moment puszczenia kuli – wszystko miało wpływ na tor jej “lotu”. Co tu dużo pisać – kręgle to kręgle :) .

Kiedy już załapaliśmy oddech, wybraliśmy Tenis. Znów dynamiczniejsza gra, która wymagała skoków, koncentracji i dużej ilości wolnej przestrzeni wokół siebie. Zasad tenisa chyba nie ma co tłumaczyć, ale odwzorowanie ruchów wykonywanych rakietą przy pomocy WiiMote po raz kolejny okazało się strzałem w dziesiątkę.

Na koniec zostawiliśmy sobie Baseball, ale po kilku próbach odbicia piłki zakończonych fiaskiem daliśmy sobie spokój :)

Podsumowanie?

Wii pod względem technicznym (grafika) sprawia wrażenie konsoli poprzedniej generacji, grafika nie jest oszałamiająca, brakuje nowoczesnych efektów graficznych. W Wii Sports jest to najlepiej widoczne, gdyż zarówno postacie jak i całe otoczenie są wręcz do bólu proste. Ma to jednak pewien swój urok i jest możliwe do zaakceptowania – trzeba się po prostu przyzwyczaić. Jednocześnie sposób sterowania, który zdecydowanie stawia tą konsolę pod tym względem przed konkurencją, sprawdza się idealnie. Jest to bardzo nierówna konsola, gdyż w przypadku samotnego grania porcja przyjemności nie jest już taka duża, ale jeśli mamy grupę przyjaciół, którzy lubią spędzić wolny czas przy konsoli i czerpią z tego przyjemność konsola zyskuje dodatkowe punkty i rozwija skrzydła. Czy zatem warto zainwestować pieniądze w zakup? Decyzja powinna zależeć od poprzedniego punktu :)

To już wszystko, ale obecnie w moich rączkach znajduje się PS3 z kilkoma tytułami, którym postaram się poświęcić więcej miejsca oraz… moje subiektywne zdanie na temat samej konsoli. Już niedługo, tak więc do następnego razu.

komentarze (0)

Formularz dodawania komentarza