Renesans gier planszowych

Kiedy ok. 2 tygodni temu moja konsola zamrugała do mnie czerwonym okiem (o czym napiszę gdy konsola wróci do mnie z napraw gwarancyjnych), doszedłem do wniosku razem z moją narzeczoną że dawno nie graliśmy w żadną grę planszową, a oboje bardzo lubimy ten “sport”.
Chwilę zastanawialiśmy się jaka to miałaby być gra i doszliśmy do wniosku, że szukamy czegoś pokroju “Catan”, lub “Monopoly” - ekonomiczna/strategiczna gra - dla min. 2 osób, zmuszająca do kombinowania, a nie polegająca jedynie na rzucaniu kostkami i przesuwaniu pionków. Niestety wertowanie ofert na allegro nie przyniosło oczekiwanych rezultatów - połowa tytułów nic nam nie mówiła, a opisy były zachęcające do sprzedaży, a nie wyjaśniające na czym gra faktycznie polega.
Wtedy przypomniałem sobie o sklepie z grami “GRAAL”. Tak więc, będąc na zakupach w Galerii Mokotów, odwiedziliśmy również i ten sklep. Pan z obsługi był bardzo pomocny i po zaproponowaniu kilku tytułów wybraliśmy “Wysokie napięcie” (ang. Power Grid). Zasady gry i cała koncepcja została nam wyłożona przez obsługę bardzo konkretnie, dokładnie i z dużą dawką cierpliwości - co chwilę pojawiały się jakieś pytania. Koniec końców - wyszliśmy ze sklepu z nowiuteńkim pudełkiem zawierającym “Wysokie napięcie”.
Power Grid
“Wysokie napięcie” to gra ekonomiczna, w której naszym zadaniem jest rozbudowa należącej do nas sieci energetycznej w celu podłączenia kolejnych miast, oraz budowa kolejnych elektrowni pozwalających nam zasilić wszystkie podłączone miasta. “Wysokie napięcie” jest grą turową, więc nie występują w niej kostki, ani typowe pionki poruszające się po planszy.
Zawartość pudełka
W pudełku znajdziemy bardzo solidnie wykonaną planszę do gry. Jest ona namalowana na grubej tekturze, więc nie ma obawy, że szybko ulegnie zniszczeniu. Plansza jest dwustronna - z jednej strony znajdziemy mapę Niemiec, natomiast z drugiej mapę Stanów Zjednoczonych. Wyczytałem również, że sprzedawane są dodatki do tej gry w postaci nowych plansz oraz nowych kart elektrowni, ale jeszcze nie testowałem tego osobiście.
Oprócz planszy znajdziemy również pionki symbolizujące nasze transformatory, które budujemy w celu podłączenia miast, oraz surowce. Wszystkie są drewniane i bardzo starannie wykonane. Nie grzeszą może specjalnie urodą, ale doskonale spełniają swoje zadanie.
Kolejnym elementem są karty elektrowni - każda z nich posiada poglądowy rysunek elektrowni, jej cenę, zapotrzebowanie na surowce oraz ilość miast, które jest w stanie zasilić. Karty są wykonane są z cienkiego papieru, który łatwo można pogiąć, jednak wizualnie dorównują całości.
Zakupów dokonujemy poprzez dostępną w grze walutę, czyli Elektro. Nazwa niespecjalnie przypadła mi do gustu, ale o gustach nie ma co dyskutować. Pieniądze niestety są najsłabiej wykonanym elementem gry - ot proste papierowe karteczki, w różnych kolorach - w zależności od nominału. W zasadzie chyba w każdej grze planszowej zawierającej ten element wykonane są tak samo.
Rozgrywka
Rozgrywka jak już wspomniałem podzielona została na tury, a każda z nich posiada pięć faz. W fazie pierwszej ustalana jest kolejność graczy w danej rundzie na podstawie liczby posiadanych punktów. Faza druga to etap zakupów elektrowni. Zakup elektrowni odbywa się poprzez licytację - gracz, którego jest obecnie tura - może kupić elektrownie po jej cenie wywoławczej, o ile żaden z pozostałych graczy nie postanowi przebić jego oferty. Następnie gracze przechodzą do fazy trzeciej, czyli zakupu surowców. Każda z elektrowni (oprócz elektrowni wiatrowych), wymaga odpowiedniego surowca aby mogła funkcjonować. W tej grze do czynienia mamy z: węglem, olejem, odpadami oraz uranem. Niektóre elektrownie mogą być napędzane kilkoma rodzajami surowców. Każda z elektrowni zużywa też różne ilości tych surowców, oraz potrafi zasilić energią określoną ilość miast. Kolejna faza - czwarta, to rozbudowa sieci. W tej fazie gracze w ustalonej wcześniej kolejności rozbudowują swoje sieci energetyczne włączając do nich kolejne miasta. Duża ilość podłączonych miast jednak nie gwarantuje sukcesu, gdyż pieniądze uzyskujemy jedynie z takiej ilości miast jaką potrafimy w danej chwili zasilić prądem. W ostatniej fazie natomiast przechodzimy do biurokracji - czyli decydujemy o ilości zasilonych przez nas miast, oddajemy zużyte surowce, otrzymujemy wynagrodzenie, oraz wykonywane są wszelkie czynności przygotowawcze do następnej tury np. uzupełnienie surowców na planszy.
Cała rozgrywka początkowo wydaje się skomplikowana, jednak już po 2-3 rozegranych partiach załapujemy zasady i kolejność wykonywanych czynności, a gra nabiera płynności i tego ekonomicznego smaczku.
Dla kogo?
Jeśli interesują Cię gry planszowe, ale oczekujesz od nich jakiegoś wyzwania - czyli czegoś więcej niż rzucanie kostką i przestawianie pionków, a dodatkowo od zawsze podobał Ci się “Monopol” czy “Euro Biznes”, to ta gra z pewnością przypadnie Ci do gustu. Początkowo wydaje się trudna i skomplikowana, ale czas poświęcony na naukę zasad i opanowanie mechanizmów rozgrywki zwraca się w postaci przyjemności płynącej z gry.
W zależności od tego, gdzie kupujemy tę pozycję, może ona kosztować od 100 - 130zł. To stosunkowo niewiele jak na produkt, w który można grać nawet w 6 osób. Nie można też nie wspomnieć o tym, że gra otrzymała tytuł Gry roku 2007 - przyznawany najlepszej grze planszowej przez czytelników serwisu gry-planszowe.pl a także znajduje się na trzecim miejscu w rankingu najlepszych gier planszowych na świecie serwisu BoardGameGeek.com.









